CYLINDRY I PUNKTY

W Bibliotece Wiedzy jest sześć cylindrów, określają czas, przestrzeń, energię i gęstość, obecność i świadomość. Są podstawą, z której reszta wynika. Te 6 cylindrów wyświetla człowieka i tę Rzeczywistość w postaci gigantycznego hologramu o wielkim stopniu spunktowania, czyli wzajemnego, później, wyświetlania się elementów, opartego na prostych procedurach. Można je od wewnątrz nazwać magią a od strony zewnętrznego obserwatora Prawem. Dzięki temu każda forma życia ma dostęp do areny Rzeczywistości, czyli do strumienia życia i możliwość wpływania na ruch i formę wyświetlanych punktów – elementów. Im jesteśmy doskonalsi i bliżej źródła tym nasz wpływ na Rzeczywistość jest większy. My nie widzimy tego, co się dzieje, gdy wysyłamy drugiemu człowiekowi i wszystkim niewłaściwe energie. Prowadzono takie badania wśród kierowców, odnośnie psucia się samochodów. Kierowcy opisywali, że auta im się bardzo psuły wtedy, gdy byli źli, jechali i mówili, że koło im zaraz odpadnie i tym podobnie. To się automatycznie psuło. Ci, którzy jechali spokojnie, mieli bezawaryjność aut. Nienawiść niszczy auta, więc wypaczy los dziecka itd. W przestrzeni energetycznej powstaje 95% całego zła. Lecząc kogoś na poziomie fizycznym, nie odtworzy się komórki, kości itd., wycina się części zdegenerowane. Słabo działamy na cząstki ludzkiego ciała. Na poziomie energetycznym jest lepiej, bo się to zespala, zasila, wzmacnia samouzdrawianie jednostki ludzkiej, w nią wchodzą ukryte mechanizmy. Człowiek staje się zdrowszy bez ingerencji medycyny. Połączenie fizycznego i energetycznego daje dobre wyniki. Przy działaniu każdy z nas stara się wpływać na sieć neuronowo przestrzenną. To jest żywy organizm jak mózg, tylko każda komórka ma świadomość, inteligencję oddzielną i łączy się też z całą strukturą.

Świadomość i Obecność. DNA obecności tworzy pasma zejściowe w 100%. Struktura ruchu jest kolejnym ogniwem zawartym w DNA obecności w 30%. Syn Boży tworzy DNA w PozaRzeczywistości, by swoją obecnością móc się przejawić w tej Rzeczywistości, znanej nam, aby zaistnieć w powłokach dla niego przygotowanych. Zawsze można na coś lepiej wpaść, lepiej ułożyć, dać się jednak prowadzić głosowi wewnętrznemu, który łączy dół z górą. Jezus i Budda odtworzyli DNA obecności w 100%, to klucz do wszystkiego. Wtedy można powiedzieć, jestem w swojej całości obecny to i mogę wszystko, bo ten drugi, na którego działam, jego cząstki z poziomu Ducha Całości też do mnie należą. Odrzuć wszystko do tej pory znane, by dać się prowadzić głosowi wewnętrznemu. Jak tego nie zrobisz, umysł cię szatkuje.

Są 4 punkty pozwalające uzdrowić ludzkie ciało, 4 punkty pozwalające uzdrowić ludzką duszę i 4 ludzkiego Ducha i czasem 13 punkt, który potrafi tworzyć piękne ścieżki ku wszystkiemu, pozwalające tworzyć drogę powrotną do źródła Synowi Bożemu. Wszystkie one są latarniami umieszczonymi w sieci neuronowej (nie istnieją tylko na zewnątrz, mówimy tu o tym, by się w szczęściu i zdrowiu odnaleźć) nałożonej na strukturę przestrzenną. Są światłem wypełniającym pole kryształków. Punkt 13 to obecna świadomość. Mocy do działania przyjdzie tylko tyle ile ciało fizyczne i energetyczne może zmieścić. Ćwiczy się to wszystko, ale w chwili szczególnej, kiedy sami nie możemy w sobie tego uruchomić, ten ktoś stamtąd ominie naszą fizyczną powłokę i pomaga nam lepiej uzdrawiać, ponadto co sami potrafilibyśmy tu zrobić. A jest to komunikacja między środkiem a zewnętrzem nas, czy też podążaniem ku coraz wyższym pasmom Syna Bożego. Gdy struktura jest mocna i gotowa do stworzenia z nim połączenia 13 Promień staje się formą podróżującą w obie strony, góra dół. Jak pracujemy nad sobą, najpierw wznosimy się ku światłu, jak się wzniesiemy i uzyskamy pewną mądrość, to wtedy to światło uczy nas, dając prawo do tego jak coś zrobić lub nie. Dwoje ludzi wali światełkiem, jeden się napracuje, drugi nie a obaj mają taką samą skuteczność. Jeden jest dużo lepszym człowiekiem, drugi szują, bo sam efekt placebo potrafi w 40% człowieka uzdrowić. Jeden wykorzystał placebo, czyli samouzdrawianie człowieka, drugi autentycznie działał. Autentyczny wpływ na człowieka oznacza, iż ten człowiek był przynajmniej pięciokrotnie silniejszy od tego, który efekt placebo wywołał. Człowiek staje się pełniejszy, a głos wewnętrzny wypełnia się harmonią boskiego echa lub wibracją cienia. Pierwszy wariant dotyczy związków z Bogiem, drugi filtracji Rzeczywistości przez Boga Twórcę. Choć obie Siły Bóg i Bóg Twórca leżą po obu stronach hologramu, Bóg Twórca jest w tej Rzeczywistości, ale i tak nie ma prawa zmian, bo jest cząstką Boga i obdarzył wolną wolą wszystkich. Utrzymuje to według jakiegoś schematu. Natomiast jednostki, które wznoszą się ku Niemu, im więcej odczuwają, są bardziej doskonali, tym większe prawo do zmian dostają. Z Atlantami było ok, dopóki zło nie przyszło, jak przyszło, to wszystko się rozsypało. Mieli też dziewięć podstawowych kręgów, w tym dwa były energetyczne, jeden rytualny, czyli w najwyższe wymiary wchodzili kiedy ogniskowali własną moc i doskonałość. Zło przejęło dwa kręgi energetyczne. Jezus to trenował, potem przeszedł do 13 Promienia, który odkrył dzięki własnej doskonałości i zrezygnował z wiedzy Atlantów, mówimy o punktach kreacji. Jeden punkt, umowne centrum mózgu, jest w środku (trzecie oko). Dwa punkty są umieszczone w hologramie mózgu – umysłu poruszające się jak dwa satelity wokół punktu centralnego. One są zawsze włączone, bez nich nie byłoby uzdrawiania. Półpunkt, czyli połowa punktu nad głową w kształcie miski skierowanej dnem ku górze a rantem nie schodzące poniżej dolnej granicy mózgu. Wytwarzane przez taką czaszę promieniowanie jest widoczne, ono łączy z drugim punktem, który przypomina też miskę, tkwiący dnem na wysokości pierwszej czakry a granicą rantu zakotwiczoną w drugiej czakrze. Dwa punkty na wysokości serca poruszające się po kręgu równoległym do podłogi, wykonują ruchy wahadłowe. Raz zderzając się przed sercem, to znów za sercem, ale zawsze w ściankach energetycznej kuli. One łapią sygnały, wibrację na zewnątrz kojarzą z wibracją w tobie. Im szybciej oscylują, tym większą częstotliwość drgań osiąga ludzkie pole elektromagnetyczne. Serce ludzkie jest potęgą, tworzy silne pole  elektromagnetyczne. Jeden Martwy punkt znajduje się między sercem a zewnętrzną powierzchnią kuli. Jest symbolem wyrażonego PRAWA. Im większa bezinteresowność i miłosierdzie, tym większe prawo do użycia mocy. Dwa punkty, mówimy o zewnętrzu, stale krążące jeden za drugim poza granicą energetycznej kuli tworzonej przez czaszę. Czyszczą one i przygotowują do modyfikacji pola zewnętrzne. Im szybciej chodzą, tym precyzyjniej działanie zostanie zapisane w przestrzeni. Czyli przygotowują się z kulami przed działaniem. My też nim będziemy uzdrawiać, czyścić przestrzeń itd., ta część nieuświadamiana naszej istoty to robi. Cztery punkty, które przygotowują nam obiekt do działania. Jak mówimy o energetyce, to zło i dobro tym samym się posługuje (one i tak istnieją – różne wibracje). Tymi czterema punktami posługuje się też ten, kto innych terroryzuje, ma władzę nad drugim. Jak my tworzymy węzeł energetyczny – on to blokuje, przerywa ten wpływ. Cztery punkty ukazujące się w przestrzeni w obszarze objętym działaniem, symbolizują cząstki człowieka objętego rekonstrukcją, przeprogramowaniem. Robi się to podczas rytuałów. One są całkowicie czarne, poruszają się lub stoją w różnych konfiguracjach. Gdy odczytamy ich wartość ożywioną, czyli życia na 100% wtedy mamy do czynienia z cudem. Jeśli działasz i każdy jest w 100% nasycony, co chciałeś, się stanie. Dwa punkty znajdujące się poza plecami w obrębie pola stworzenia (w obszarze, gdzie czyszczona jest przestrzeń do działania), ale poza podstawową kulą energetyczną, lekko kłujące w plecy swoją obecnością, symbol odradzających się skrzydeł, które harmonizują całość człowieka i jego działania z obiektem zmian i Całością. Są bardzo ważne, gdyż w razie niewłaściwych działań mogących doprowadzić do destrukcji także obiekt uruchamiający działanie, równoważą wszystko i przejmują działanie na poziomie inicjowanym przez człowieka. Dlatego ten, kto jest zręczny, posługuje się swoją mocą. Własnej mocy można zlecić utrzymanie tego działania, a przynajmniej na poziomie umysłu, psychiki to ustawić. Jeden Czarny Punkt umysłu kotwiący człowieka w rzeczywistości energetycznej. Jego aktywność 100% oznacza całkowitą niezniszczalność jednostki ludzkiej. Czarny punkt oznacza, że mamy dojście do procesora, który tym wszystkim steruje. Jeśli masz, możesz wpływać. My praktycznie nie mamy, ma Wielki Psycholog, który ustawia ci umysł. W ten sposób programuje się ludzi podczas rytuałów. Atlanci stosowali magię, ona najpierw pomagała ludziom, jak ich zło przejęło, to główne centrum rządzone przez kapłanów, wtedy krzyż atlantydzki oznaczał ich połączenie z mocą, a pierścień atlantycki przejął zaprogramowanie. Ten, kto nosił pierścień, był poddany stałemu programowaniu. Kapłani rytualnie to uruchamiali, jego nadajnik odbierał i on wierzył we wszystko. Można sprawdzić punkt, czyli nawet jak własny umysł funkcjonuje. Przy 10% jest to śmierć energetyczna, zlikwidowanie duszy (a u niektórych to jest), to są zombi energetyczne, zaprogramowany człowiek. U fanatyków islamskich jest program – im się wydaje, że dobrze robią. Przy 10-20% życia w tym punkcie widoczne są stany chorobowe ciała fizycznego. Przy 10-30% widoczne stany chorobowe duszy, ciał energetycznych, 10-50% widoczne stany choroby duchowej. Choroba duchowa to odczłowieczenie. Jak tam jest 50-70% życia, to jest równoważenie wewnętrznych światów energetycznych, człowiek się budzi. To jest praca z umysłem, o której mówił Budda. Najpierw trzeba wszystko zrozumieć, przeprogramować i na siłę robić. Przyzwyczajenie swoje, a ty z tym walczysz. Przy 70-80% następuje równoważenie zewnętrznych światów energetycznych. To znaczy, że jesteś człowiekiem, powróciłeś do tego, kim byłeś. Wnikasz wtedy w Rzeczywistość zewnętrzną, ratując innych i integrując się z Całością. Przy 80-95% całkowite odrodzenie duszy, mamy do czynienia z nadduszą, która podróżuje po światach duchowych. A 95% to zmartwychwstanie, panowanie nad duszą, nad własną psychiką, nad myśleniem i emocjami oraz nad cząstkami ciała fizycznego. Ich świadomość umieszczona jest na poziomie duchowym (Jezus i Budda). Jeden Boski Punkt znajduje się powyżej wszystkiego, niczym Oko Boga patronuje życiu człowieka prawdziwego, nie jest wliczany do punktacji, ale obecny podczas cudu. 13 Promień, gdy fizyczno-energetyczny człowiek zespala się w działaniu z własną siłą duchową. Ci, którzy do tego doszli, byli ludzcy jak Jezus, Budda. Byli mistrzami panowania nad sobą w harmonii z Całością, szanowali i kochali wszystko, wtedy to ,,wszystko” było nimi. Jak kogoś nie lubię, to nie lubię części siebie. Jak jestem na poziomie duchowym, nie ma przejścia, bo na tym poziomie mojej istoty on a ja to jedno. Na poziomie Ducha Całości ja muszę na niego właściwie patrzeć, żeby od razu choroby w nim zniknęły. Patrzysz jak na własne dziecko, po Bożemu. Dla dziecka robisz wszystko, żeby twoja obecność była korzystna dla niego plus jakaś nauka (bo za niego wszystkiego nie zrobisz). Takie spojrzenie musi być na poziomie Ducha Całości. Punkt Zewnętrzny – on się nazywa Ten Punkt, niczym projektor w kuli wyświetla w sobie obraz człowieka, całego jego życia, poprzednich wcieleń. Dostęp do niego to Biała Księga Wolności w Świątyni Serca. Tam też jest 12 pomieszczeń współpracujących z tymi punktami, wszystko jest ze sobą połączone, Oaza Wzrostu na przeprogramowanie umysłu itd. Jezus dokładnie nam to tłumaczy, mówimy o Świątyni Serca, abyśmy wiedzieli jaką pracę trzeba wykonać, aby połączyć się z Bogiem na stałe. Ten Punkt decyduje o jego losie, zawiera spis i instrukcje wszystkich wypracowanych przez niego umiejętności, Aleja Zwycięstw i tam się odradzamy w nim, z niego korzystamy. Jest to zapis, archiwum wszystkiego. Umożliwia ich ujrzenie (poprzednich wcieleń, czynności, zdolności itd.) i obudzenie w stanie alfa podczas snu (fazie rem włącza ci się druga faza – alfa, wtedy budzisz się) lub podczas sesji regresingu, które są u nas wykorzystywane do uruchamiania wewnętrznego lekarza, nauczyciela i pocieszyciela. W stanie alfa trochę w dół, trochę w górę, człowiek wchodzi wewnątrz siebie i uruchamia mechanizmy rekonstruujące psychikę, ciało fizyczne, regulujące relacje z ludźmi i światem, ale wszystko, u nas, idzie z poziomu nadduszy. Punkt Śmierci może zabić, jego udział w wielu eksperymentach potrafi wiele zmienić. Sam ma nie ludzką naturę (my też musimy nauczyć się posługiwać energią przeciwną bez uruchamiania zła, trzeba się totalnie odciąć od zła, nie być tam obecnym). Potrafi być pułapką dla słabych psychicznie ludzi. Zbudowany został z mrocznej części istoty ludzkiej i najczęściej należy do ciemności, która wykorzystuje go do wejść w ludzką energetykę. To Czarny Bank Nasion. Tyle ile w nas w ciemności, tyle tu jesteśmy obecni. To jest to, co oni uruchomili. Wszystkie te punkty, plus człowiecza doskonałość i włączył się 13 Promień. Podpowiedź do 12 kręgów 12 Braci Białych, 12 Braci Złotych, 12 promieni zasadniczych, 12 punktów na hologramie, 12 Rycerzy śpiących pod Giewontem, 12 poziomów łączących z Duchem Świętym, czyli z Kosmicznym Łonem i słynna zapowiedź, gdy 12 się obudzi – 6 na Ziemi, czyli fizycznie obecnych i 6 niewidocznych, w połączeniu istot duchowych, wtedy całość się zespala i powstaje 13 Promień, czyli następuje otwarcie kanału do Boga.

Definicję – na podstawie Akademii Wiedzy Duchowej, wiedzy i nauk, Zbigniewa Jana Popko – opracowała Anna Mularska. Korekta: Maria Gładka.

TWARDNIENIE

Nie wszyscy wiedzą, czemu pracując nad sobą nie potrafią być doskonalsi. My mówimy o trwającym jakiś czas zapisywaniu naszej prawdziwej energetyki, czyli jak kocham człowieka jakiś czas, to dopiero tak się przyzwyczajam, że staje się to wartością trwałą. Jak jakiś czas utrzymuję ten stan to pozwalam, by mnie sfotografowano w tym stanie i by to się stało poprawne. Oni u Góry nazywają ten proces twardnieniem, bo to jest stan utrzymywany – zapisuje się w ludzkim DNA. Ale też DNA musi być do tego przygotowane. Bez współpracy z duchem jest to praktycznie niemożliwe. Co to oznacza?

Czytaj dalej „TWARDNIENIE”