ŚNIĄCY INNYMI

Śniący Innymi manifestują swoją obecność tylko podczas snu. Za dnia ukrywają się za maską ruchu najrzadszej materii, choć są stale obecni w duchowych i w wyższych energetycznych pasmach ludzkich powłok zewnętrznych, zwanych potocznie aurą. Ogólnie człowiek posiada 7 zwartych i gęstych warstw energetycznych oraz 11 bardzo subtelnych, niemal boskich. Śniący ludźmi przejmują szlaki (pasma spinające) oraz warstwy leżące na pograniczu fizyczności i duszy oraz duszy i Ducha. Człowiek nie jest w stanie takich przejętych pasm odzyskać. Przede wszystkim dlatego, że jego zamiary i myślenie pochłania wizja śniących, a oni nie są zainteresowani jego szczęściem i zwracaniem uwagi na siebie.

Proces przejmowania pasm zaczyna się jeszcze w okresie pozostawania dziecka pod skrzydłami Duchowego Opiekuna. Jest on zbyt słaby na przeciwstawienie się potędze Śniących Innymi. Dlatego już wtedy, nim człowiek wykształci w sobie umiejętność posługiwania się wolą, nim ugruntuje ten ważny mechanizm w sobie, traci ją na rzecz uległości wobec innych. Owe ograniczenia nie istnieją, gdy człowiek zaczyna szlifować Czarny Kryształ, wówczas staje się on sprzymierzeńcem Śniących i ciemności i może rozwijać w sobie czarną wolę, dzięki której niczym Hitler jest w stanie wpływać na losy świata.

Śniący Innymi to potężne istoty duchowe. Nawet najsłabszy z nich może się ścierać z działaniami Stwórców. Wyrośli oni z mgły i nigdy nie istnieli, a jednak zapisali się w Ojcu jako błędna koncepcja, którą wskrzesiła chwila nieuwagi Tego, Co Był, Co Się Stał i Co Odszedł, Co Stworzył Antyprzestrzeń, będącą zbiorem odrzuconych przez innych kreacji. 

Śniący grupują się, tworząc kręgi wzajemnego pojednania, wzajemnego spisku (gdzie mierzą się między sobą na arenie rzeczywistości innych) oraz wzajemnej tolerancji, gdzie usypiają w tym, co sami przeżyli, raz na zawsze niknąc z areny życia-gry.

Dopóki iluzji nie odrzucisz, dopóty wolnym od cudzego Ruchu, od cudzych dążeń nie będziesz. Śniący innymi doskonale znają te zależności i umiejętnie wykorzystują do nadania innym woli własnych rąk, z tym, że sami spijają efekty ich pracy. Wokół każdego człowieka istnieje magiczny krąg wymuszanych zdarzeń, który go mami, zwodzi i porywa. Śniący Innymi tworzą magiczne kręgi martwe i żywe, w celu wykorzystania was do realizacji własnych planów. Martwy krąg ma charakter węzłów energetycznych i stale odtwarzanych poleceń (voodoo). Żywy krąg magiczny jest formą uwodzenia słowem, gestem i sceną, by tworzyć w grze aktorskiej iluzję poprawności sceny, które tak naprawdę jest pułapką dla wolnych wyborów. Przyzwyczajenia także sprawiają, że to staje się naszą drugą naturą. I znowu Śniących zapraszamy do siebie, bo czujemy spadek mocy i formy. Jak Duch nie jest obudzony, a dusza jest w niskich pasmach łącznie z ciałem fizycznym jest jednym fizycznym organem, to może być bardzo łatwo przejęta przez Śniących. Śnione może być nawet 70% i ludzie żyją nie swoim życiem. Kiedy nie ma Ducha, a dusza jest zagubiona, czyli niskowibracyjna, to jest to jedna bryła fizyczna.

Człowiek, ani Duch ludzki mierzyć się z nimi nie może, bowiem są oni mistrzami scenariuszy opartych na zasadach istniejących tylko w nich. Człowiek potrafi z tych zasad korzystać, ale nigdy nie stworzy nowych scenariuszy, a więc tych potrzebnych do zwycięstwa (nad przestrzenią i własnymi ułomnościami). Osaczony, poległby w pierwszym starciu. Jednak człowiek jest wyposażony w detektor ruchu i – będąc czystym – potrafi rozróżnić, czy jego ścieżki podlegają jego własnej woli lub woli Ojca, czy też są narzuconym scenariuszem Śniących Innymi. No, chyba, że sny mu pasują i tę prawdę ukrywa przed samym sobą.

Życie założeniami Śniących może być korzystne dla słabych, chorych i opuszczonych, ale nigdy nie będzie rozwojem dla silnych i pewnych siebie. 

Życie scenariuszem innych jest upokarzające, niszczące, a nawet oddzielające człowieka od Boga. Śniący Innymi potrafią tak zręcznie wdrukować swój scenariusz, że muszą się z nim liczyć wszyscy, nawet Stwórcy i Bogowie. Ten mechanizm zniewalania, wykorzystywania istot w celu obserwowania ich wymuszonej gry, cały świat Prawa Totalnego Podporządkowania przyjął jako narzędzie ucisku i zręcznie wykorzystuje w swoich podbojach. Ponieważ śnienie jest podobne jego naturze, świat PTP chętnie posiłkuje się taką formą manipulowania rzeczywistością, wykorzystując sny Śniących do wpływania na los ludzi i istot stworzonych w Prawie Wolnego Wyboru, gdzie na wzór „snów” tworzy otępiające programy, projekcje i emanacje, po czym, niczym pasożyt podpina je pod płaszczyzny snów Śniących Innymi, korzystając z ich ogromnej mocy sprawczej.

Tylko znieprawiony człowiek odczuwa takie sny i ich moc, wykorzystując je do zapanowywania nad ludźmi i ich energetyczną przestrzenią. Jedyną obroną przed taką manipulacją jest „zawierzenie” Ojcu i wejście w obszar Jego Snów. Tylko tam można znaleźć spokój, ukojenie i radość z własnego istnienia oraz doświadczania innych istnień. Inaczej życie traci sens, staje się trudne, a nawet nie do zniesienia.

Sprawdzajcie, w ilu procentach podlegacie wpływowi sił ciemności, w ilu jesteście cząstką snu Śniących Innymi. Ile procent waszego życia to wasze dzieło (nie ważne, czy udane, czy też nie), w ilu procentach podlegacie snom mocniejszych energetycznie ludzi, a w ilu procentach wyprowadza was z niewoli Sen Ojca. Przestrzeń, w której został powołany Duch ludzki. Spytajcie się wprost, w ilu procentach powróciliście do Domu. I oby było tego choć trochę. Dom wasz, Dom Boży, przepełniony jest radością, miłością i pojednaniem z Całością Wszechrzeczy. Jeśli tych cnót w sobie nie odczuwacie, jeśli nie kieruje wami sumienie, to i w Domu swym nie przebywacie, a jesteście ledwie robotem wykorzystywanym przez innych. A że nie mają oni nic wspólnego z dobrem, wtedy i w sobie takich cech nie dostrzeżecie.

Zasypiacie wiele razy na dzień, nie wiedząc, że odchodzicie od własnych dróg. Popielą się wasze marzenia, sny i nadzieja. I nawet o tym nie pamiętacie. 

W Księdze Snów jest rozdział zwany Czarnym Rozpytywaniem, gdzie można odnaleźć zapisy mówiące o tych przestojach, zaborach i zniweczeniach. Przy stanie wyłączonej Świadomości, pochłania was obszar magii, należący do wszystkich, a więc do istot spoza waszego czasu i przestrzeni. Część z nich śni wami od dziecka, przejmując rolę Bogów. Nasiąknęli wami, a wy nimi i stało się coś, co my nazywamy Wrogą Symbiozą. Jesteście po części nimi, co nie oznacza, że ta cząstka jest w was gorsza, choć najczęściej tak bywa. Ważnym jest, że dając sobą śnić, jesteście ponad normę eksploatowani, niczym koń zaprzęgnięty do wagonu kolejowego. Rzadko się zdarza, by było odwrotnie. 

Istoty śniące wami, modyfikują wasze cele, uczucia, emocje, a nawet stan zdrowia. Jest to o tyle istotne, że tylko w części i niektórzy z nich potrafią w pełni odczuć sygnały płynące od waszych ciał. Nie dziwnym więc jest, że w doświadczaniu życia poprzez was nie kierują się waszym spokojem i stanem bez bólu.

Istnieją także Śniący Programiści, którzy wasze ścieżki losu sprzedają innym, za prawo do uczestnictwa w pewnych sekwencjach istnienia. Są niczym alfonsi wykorzystujący swoje ofiary. Niebezpieczni, ale słabi, i z tymi możecie sobie poradzić, o ile widzicie Światło Opatrzności. Nie jesteście zaś w stanie uporać się z naciskiem idącym od mocniejszych istot, bowiem ich zamysły przyjęliście już za swoje i ich zmienić nie chcecie. Jedyną dla was wskazówką, by ten stan zmienić jest kierowanie się w swoich wyborach Snem Ojca, którego jesteście ubóstwianą cząstką, o którą On dba i którą szanuje, jak na Ojca przystało. I to do tego stopnia, że w swej miłości dał wam prawo do swoich własnych, oddzielnych snów. Te sny mogą iść po linii Jego dyrektyw, ale i tak nigdy nie będą tak doskonałe jak Jego sny. 

Jeśli nie chcecie wpaść w pułapki zastawiane przez Śniących, pytajcie się zawsze o swój udział w Śnie Ojca – o swoje wybory w Jego Śnie. Pułapek zastawionych od razu odrzucić nie możecie, bo są już w was zakorzenione. Te musicie stopniowo wyrywać, aż nadejdzie Dzień Sądu. Sądem nazywamy stan pełnej, czystej Świadomości, która podejmuje decyzję co do Istoty Wszechrzeczy.

ZOBACZ TEŻ: Gwiazda Poranna

Medytacja na sen „Komora snów. Podróżnicy Światła.” Psychologia Umysłu. https://youtu.be/mx6UYQr-56E
Prosty sposób na dobry sen. Gwiazda poranna. Wspomaga odzyskiwanie zdrowia i równowagi energetycznej https://youtu.be/gD1qG8piOWk

Definicję – na podstawie Akademii Wiedzy Duchowej, wiedzy i nauk, Zbigniewa Jana Popko – opracowała Anna Mularska. Korekta: Beata Rosołowska.

STRUKTURA PODSTAWOWA

Struktura ta dotyczy związków umysłu (wykorzystuje jego logikę, by wejść powyżej i poniżej, np. na poziom myśli i dopiero poprzez nie w ciało energetyczne, a z niego w ciało fizyczne, a z niego w DNA i dopiero w Macierz. Poprzez świadomość może wejść w Ducha, a przez niego w Ducha Całości) z całością człowieczych członów i okalającej go przestrzeni. To tu znajduje się klucz do wchodzenia w różne części: tak ciała fizycznego, energetycznego, duchowego, jak i ich związków z przestrzenią, a więc i innymi ludźmi. Linie wymiarowe są jej częścią. To właśnie tę strukturę siły ciemności, niemal wyłącznie, wykorzystują do zapanowywania nad człowiekiem. 

Zawiera się w danych rejestrach duszebnej świadomości. Dzięki temu możemy wchodzić w inne wymiary. Wszystkie ataki, które idą na myśli i emocje idą przez strukturę. Programy, projekcje – wszystko, co jest tu pada, bo umysł idzie w energetykę, przez energetykę w ciało fizyczne, przez ciało w DNA, itd… . Jak ktoś dobrze funkcjonuje na tym poziomie to może zmieniać rzeczywistość z poziomu lustra przeznaczenia. Jest to umowna struktura energetyczna i duchowa, ciało egzystencjalne i struktura przestrzeni.

Struktura podstawowa – rusztowanie całej naszej istoty. To rusztowanie musi być mocne, żeby żadne zjawiska nam przeciwne nie mogły tego nadwątlić. W niej jedna gruba linia łączy nas z całym domem fizycznym, jedna z odnogami, ze wszystkimi ludźmi itd. To są potężne konstrukcje, arterie, które muszą być przez roboty utrzymane w czystości, w aktywności. Jak ona jest potężna nie tracisz władania nad przestrzenią czasu, itd. To ją system koroduje strachem, tak że nie korzystamy ze struktury podstawowej, ponieważ sądzimy, że nie ma drogi do Boga, do mocy. Teraz ona ma być zregenerowana. 

Odczuwamy jakbyśmy też nią byli. Struktura podstawowa to pomosty łączące z powłokami, z ważnymi dla nas stanami i konstrukcjami umieszczonymi w przestrzeni teraźniejszej i przyszłej. Gdy jest skorodowana, kontakt z tymi elementami potrafi być niemożliwy. Gdy owa struktura jaśnieje i jest zborna, a całość naszej istoty harmonizująca, to czas i przestrzeń zlewają się w jedno i to co jest w naszych myślach, zapisuje się w przejawieniu. Mocny człowiek odczuwa ją jako siebie samego, jako pewność realizującą własne plany.

Astralna Skala nr 0 – Skala Przychylności Zaświatów, poziomy istnienia… Nauka wahadełkowania. https://youtu.be/iYd5Z2LG4Xo

Definicję – na podstawie Akademii Wiedzy Duchowej, wiedzy i nauk, Zbigniewa Jana Popko – opracowała Anna Mularska. Korekta: Beata Rosołowska.