ODRZUCAJĄCY SIEBIE DAWNEGO (BUDZENIE SYNA BOŻEGO)

To jest możliwe tylko wtedy, kiedy my w tym życiu spełniliśmy się całkowicie. Zrobiliśmy wszystko co można, żeby ludziom było dobrze. Ale nagle przychodzi dzień, ale nagle przychodzi czas, kiedy zaczynamy rozumieć, iż życie, które prowadziliśmy, iż spis wartości, iż zapisy jak to ma wszystko funkcjonować (choć były poprawne), to mimo wszystko, nie wystarczają do tego, by ten świat zmienić. Bo gdy tkwimy tylko w jednym miejscu my sami, a reszta ludzi jest nie obudzona, to musimy zrobić coś, by oni się obudzili.

Czytaj dalej „ODRZUCAJĄCY SIEBIE DAWNEGO (BUDZENIE SYNA BOŻEGO)”

SAMOTNOŚĆ

Jeśli w Nicości uda się nam odczuć siebie, wtedy rozumiemy, że jesteśmy całym darem, że jesteśmy wszystkim i wtedy możemy w samotności być do końca.

Jak wracamy do siebie, traktujemy drugiego człowieka nie jako dawcę energii, bo jesteśmy pełni i nie musimy niczego żądać od niego. Ten stan nazywa się samotnością naszą i tylko wtedy można się z drugim człowiekiem prawdziwie jednać, bo nie ma tu zobowiązań, bo jesteśmy wszystkim, inne nie istnieje. Wtedy można wypracować więcej pasm jednających i jednoczących z drugim człowiekiem. Mamy tu takie pasma, które oddziałują bezpośrednio na powierzchowność energetyczną i takie, które wnikają głęboko. Im więcej pasm jest w nas otwartych tym komunikacja z drugim człowiekiem jest pełniejsza.

Czytaj dalej „SAMOTNOŚĆ”