JAK KORZYSTAĆ Z ODRUCHU PIERWOTNEGO

ODRUCH PIERWOTNY jest wszystkim, co jest ci potrzebne do odnalezienia się w tej Rzeczywistości. W tamtych przestrzeniach odruch duchowy to nie jest impuls, to jest dokładne widzenie horyzontu przed sobą – ty wiesz, o co chodzi. Gdy kieruje tobą odruch pierwotny, to on w wymiarach duchowych jest postrzegany jak otwarty horyzont – ty nie myślisz – on pokazuje ci, co jest poza losem. Odruch pierwotny wywołany jest Głosem Bożym, czyli jest podpowiedzią płynącą z najwyższych naszych poziomów. Jest to coś, co wykracza poza tę Rzeczywistość.

Mówiono zawsze o tym, by być dzieckiem. Jezus mówił – „Bądźcie jako dzieci, a odkryjecie swoją moc”. Dziecko budzi się z odruchem pierwotnym, czyli prawdą o sobie. Jest ufne, ale zabija się w nim duchowy atrybut poprzez węzły karmiczne, nakazy, zakazy i inne. To powoduje strach i trzeba się odruchu pierwotnego na nowo nauczyć.

Metody jak korzystać z odruchu pierwotnego: 

TRYB NA DZIECKO – w nas budzi się dziecko w pampersie. Jesteśmy małym, prawdziwym człowiekiem, zna nas cały świat. Trzeba to odczuć – tę jego nieporadność. Stajemy się dzieckiem. Wchodzimy w ten stan, w modlitwę i jako dziecko załatwiamy sprawę, albo dajemy się prowadzić, bo może podpowie coś ważnego, na co nie zwróciliśmy uwagi. Odzyskujemy to, co do nas należało. Dziecko łamie tu zewnętrzne wartości systemu, czepia się i widzi tylko to, co jest korzystne. Z drugiego człowieka wyłapie to, co jest w nim szlachetne, duchowe. Natura człowieka, gdy patrzy na niewinność, jest taka, że w przypadku dziecka może sobie pozwolić na to, by być prawdziwym człowiekiem. Dziecko wychwytuje z tych osób to, co najlepsze. W tym trybie rośnie nowa zaradność życiowa, pokazują, jak rzeczywistość wygląda i co masz zrobić. W tym trybie budzisz Moc Duchową i jak zrobisz to, co ci pokazują, co widzisz własnymi oczyma, wtedy kształtujesz przeznaczenie.

Dzięki temu powoli stajemy się tacy, jacy byliśmy jako dzieci, a przy okazji uczymy się czuć to, czym jest odruch pierwotny. Nagle w drugim człowieku widzimy to, co widzi dziecko – przyjaciela, pomoc i to jest czyste. Załatwianie sprawy w urzędzie – urzędnicy też czekają na to, by przyszedł ktoś uśmiechnięty, wesoły, ci ludzie wreszcie nie są systemowi. Dziecko łamie system i znika nasz lęk. Dziecko pokazuje oczywistość, problemy są nie nasze tylko chore, systemowe – baw się i nie przejmuj się tym. W miarę życia traci się nasza duchowa pierwotna natura, wytracamy ją z każdym fałszem, uderzeniem systemu. A nasza moc tylko tam jest ukryta. Musimy to zrozumieć. Mamy cały czas być dziećmi.

TRYB NA PIJAKA – ma inny charakter i odnosi się do innej części naszej natury, ale tak samo jest odruchem pierwotnym. Wchodzimy w stan totalnego upicia (w wyobraźni, w modlitwie). Cały świat o nas wie – media, przyroda itd., każdy nas zna. Musimy wejść w ten stan i go odczuć. Albo idziemy załatwiać swoje sprawy, albo dajemy się prowadzić. To ta sama pula nagród duchowych mimo różnicy w podejściu. Odtwarzamy kolejny element duchowej doskonałości w sobie.

Ten stan:

  • Uwalnia od lęków energetycznych, pokazuje, żeby np. zmienić postawę.
  • Nie patrz na to jak cię oceniają, to problem tych, co cię oceniają. Wszystko jedno, co o nas myślą inni, to ich sprawa. Patrz na to oczami pijaka – rośnie wtedy pewność działania.
  • Tu też wzrasta zaradność życiowa. Tu nie chodzi o to, by czasem z tego korzystać, ale by obudzić tę część naszej natury. Przypomnienie sobie tego stanu uruchamia właściwe widzenie.

    W trybie „na pijaka” łamiemy przeszkody w drugim człowieku. Jest to tryb pewnej komunikacji (mowa o pozytywnych pijakach), to otwarty port komunikacji, można się ze wszystkimi porozumieć.

TRYB NA BOGA – jeśli ktoś podlega mrokowi, czyli prawu tamtego świata, to może tu odczuć potrzebę podporządkowania drugiego człowieka (uważać, jaki Bóg się obudzi). Tu trzeba totalnie odczuć Boga w sobie (jest to trudne). Jako Bóg jestem niezniszczalny, nie do tknięcia, mogę być niewidzialny, znika zagrożenie, nie istnieją lęki. Zaczyna nam tu zależeć, by się ludzie nie męczyli (nawet chcąc mi dołożyć), by było Światło, by ich uzdrowić, ktoś jest ważniejszy niż ja. Najważniejsze w tym trybie to odczuć wszystko-możliwość.

W tym trybie:

  • Odczuć to, co z trudem dociera – że Bóg istnieje wiecznie i że jest cierpliwy.
  • Jak jesteś mocniejszy, dajesz komuś iść pół kroku przed tobą (jest współtworzenie, nie ma tarć).
  • Jak nie skasujemy umysłu, to świadomość nie utrzyma wprowadzonych zmian.
  • Bóg nic nie musi (tego się uczymy), troski znikają.
  • Człowiek się nie liczy, liczy się tylko jego działanie – to, co wnosi po drugiej stronie. W Boskich przestrzeniach nie ma nas, jak nic nie stworzymy (tylko co będziemy tworzyć – Światło czy Ciemność?).
  • Tutaj nie ma żadnych ograniczeń, żadnych przeszkód w nas. Jak dążymy do jakichś celów, przeszkody są w nas, nie na zewnątrz. Tu w tym trybie możemy sobie pozwolić na normalność, na bycie stanem (a to już jest).
  • Ograniczenia są na poziomie fizycznym, energetycznym, duchowym. Na poziomie Boskim znika wszystko i drugi człowiek nie stanowi zagrożenia. Nagle normalnie się żyje. To, co było nie należało do nas – umysł, programy.

Zobacz też:

Zmiana osobowości dokonały sposób na stres i strach. Wreszcie można swoje sprawy załatwić na tip-top – https://youtu.be/w-GwbHc-wZw

Podcast czyta Mariusz Dardziński. Definicję – na podstawie materiałów Akademii Wiedzy Duchowej, wiedzy i nauk Zbigniewa Jana Popko – opracowała Anna Mularska, zredagowała: Maria Gładka.

JEDYNE JA

NA POCZĄTKU BYŁ BÓG I NIC WIĘCEJ.

Wizja Zbyszka :
,,Ujrzałem Istotę, która niczego nie pragnie, do niczego nie dąży, dla której czas i przestrzeń nie mają znaczenia, bo są jedynie wytworem jej wyobraźni.
Ta Istota była jak Bóg. Mogła Tworzyć światy ograniczone czasem i przestrzenią, jak i światy, które takich elementów były pozbawione, a przy tym Istota ta w ogóle nie była uzależniona od swojego dzieła. Była wszystkim, jak i niczym zarazem w tym co Tworzyła i czemu przeczyła. A jednak także częścią Stworzenia, kiedy objawiała się stworzonym elementom np. mnie jako Obecność . Była Artystą, który doświadczał własnego dzieła. Pomyślałem nawet o tym ,że świat jest Łonem, takim Legowiskiem, w którym część tej Istoty przebywa, ta Pradawna Istota istniała nim powstał Bóg, ona tylko bawiła się tzw. wewnętrznym życiem, marzeniem, zamysłem czy też ukrytą kreacją. Była Twórcą niezliczonej ilości światów. To ona wydzieliła z siebie Nadrzędną Inteligencję (Duch Święty ), za pomocą której Stworzyła Kosmiczne Łono, Matrycę, Rzeczywistość odmienną od jej własnej natury i pewnie o to chodziło, o nową grę, którą mogła uruchomić i w której mogła doświadczać czegoś nowego, bardziej pikantnego i zabawnego. Oprócz Inteligencji, czyli Nadrzędnego Umysłu Stworzyła także Świadomość, czyli Boga Indywidualnego, wszystko pojmującego, poprzez którego mogła uczestniczyć w grze w życie. Powstałą w ten sposób Rzeczywistością steruje Mechanizm Funkcjonujący, jaki w Matrycy Tworzenia uruchomiła Osobowa Nadrzędna Inteligencja. To on – ten Mechanizm wszystko napędza i wszystkim porusza według własnych ustalonych z góry reguł „.

Czytaj dalej „JEDYNE JA”