SERCE I JEGO ROLA

Serce jest wielopoziomowe, w którym podświadomość zbiega się ze świadomością, tworząc na bazie zrozumienia i współodczuwania naszą wewnętrzną moc duchową, siłę zderzającą niedoskonałość instrumentu ludzkiego i niedoskonałość środowiska trójwymiarowego (w aspekcie duchowym) z doskonałością wyższych wymiarów. PODKAST – SERCE I JEGO ROLA – czyta Barbara Cieślik. Definicję – na podstawie wiedzy i nauk Zbigniewa Jana Popko – opracowała Anna Mularska.

Serce jest wielopoziomowe, w którym podświadomość zbiega się ze świadomością, tworząc na bazie zrozumienia i współodczuwania naszą wewnętrzną moc duchową, siłę zderzającą niedoskonałość instrumentu ludzkiego i niedoskonałość środowiska trójwymiarowego (w aspekcie duchowym) z doskonałością wyższych wymiarów. To tutaj usadowiona jest autentyczna głębia przeżyć duchowych, wola słyszenia wewnętrznego głosu, komunikacja ciała z umysłem, siedlisko szlachetnych emocji, miejsce odczuwania miłości – najczystszej częstotliwości wszechświata, stacja komunikacyjna z drugą stroną życia. Tu i nigdzie indziej.

Nasze ciało jest tak skonstruowane, by emocje narzucały swój rytm myśleniu, by były szybsze, prowokując umysł do ich klonowania. Człowiek skupiony na emocjach nigdy nie doświadczy odmiennych stanów świadomości z tej prostej przyczyny, że jego ciałem i myślami zawiadują niższe wibracje. Tylko serce posiada umiejętność wytwarzania wibracji zdolnych rezonować z najwyższymi częstotliwościami świata duchowego. To ono, a nie umysł zapoczątkowuje prawdziwe duchowe doświadczenie. Wystarczy uporządkować cały bałagan emocjonalny, jaki zaprząta umysł i pozwolić sercu nabierać blasku, by oczyszczenie stało się odczuwalnym procesem. Tę moc duchową zawartą w sercu nazywa się Chrystusem. Jest to esencja wszelkiego życia. Do niej należy się bezpośrednio zwracać z każdą prośbą o wsparcie nas na drodze do wyzwolenia.

Im doskonalsi jesteśmy w selekcji pragnień, tym bliżsi jesteśmy dnia, w którym uwolniony od nich umysł skupi się na energiach zawartych w sercu i przejawi się w nich, odnajdując duchową nić.

Pierwszym krokiem jest pozbycie się ludzkich niskich myśli i nauka wybaczania, tak aby wszystko, co nie jest jeszcze przebaczone i czego my nie przebaczyliśmy, zostało spalone w ogniu współodczuwania. Tak zharmonizowani otrzymujemy odwieczną siłę, stajemy się cisi, skierowani do wnętrza. Zewnętrzne wpływy i szmery przestają nam przeszkadzać. Wszelkie formy myślowe chwyta światło naszego umysłu i stapia w Chrystusowym płomieniu serca. Serce zaczyna promieniować pokojem i harmonią, otwierając się coraz szerzej na światło boskiej miłości. Jej fale przenicowują każdą komórkę, każdy atom na źródło Jego Ducha. Zaczynamy czuć się wezwani do rozpoznania Jego woli i zrobienia porządku w naszym życiu. Ta potrzeba zmian musi być wyraźna i trwała, by została dostrzeżona przez Siły Wyższe i odczytana jako próba nawiązania stałego kontaktu. Musi być przełożona na życie i wyrażać się w naszym codziennym postępowaniu i myśleniu. Nic, co wrogie naszemu wzrastaniu, nie powinno już kalać naszych poszukiwań. Tak przeprojektowane serce otrzymuje nową świadomość emocjonalną, nową częstotliwość drgań, która zaczyna tworzyć wespół z umysłem nowy rodzaj ekspresji inteligencji, która będzie dbać o to, by odtąd tylko czyste emocje były przetwarzane przez umysł. Tym samym powstaje trwała struktura umysł-serce, która jako jedyny w swoim rodzaju rdzeń wyższych wibracji jest zdolna do integrowania się z powszechnym polem informacji, z duchem wszechświata. Wówczas wpadamy w stany oświecenia, podczas których wchodzimy w koincydencję ze stanami wyższej wiedzy, poznając to, co przed nami starano się ukryć.

Wolność duchowa to nie tylko potwierdzenie wysokiego poziomu duchowej inteligencji, ale na dodatek ustalenie koherencyjności serca z wibracjami wyższych wymiarów. To energetyka i umysł zjednane we wspólnym brzmieniu duchowej harmonii, co jawnie podpowiada, iż rozkwitającej w człowieku potrzeby miłości i miłosierdzia nic nie jest w stanie zagłuszyć. To także stempel pod aktem odczuwania silnych związków ze świadomością gatunku. Pośrednio: potwierdzenie istnienia połączenia z własnym duchem.

Otwierające się serce ujmuje świat w bezstronnym osądzie, gdzie złudny blask dążeń charakterystycznych dla działań typowych dla niższych ośrodków gaśnie w obliczu potrzeby bycia z innymi ludźmi. Drugi człowiek staje się drogą do poznania natury. Stosunki interpersonalne i rodzinne nabierają właściwych wartości duchowych. Zaczyna się zwracać uwagę na to, co łączy, a nie na to, co dzieli. Otaczające środowisko staje się przyjazne, a ludzie zaczynają być postrzegani nie jako konkurencja, ale jako jednostki nieszczęśliwie wplecione w życie, które popełniają typowe dla ludzkiego rodzaju błędy. Ich obecność zaczyna stanowić niezbędny atrybut życia. Stają się niezastąpieni w poznawaniu nas samych. Doświadcza się ich nie poprzez neurotyczne lęki i niezaspokojone potrzeby, ale poprzez wspólne budowanie nowego obrazu świata, poprzez jedność uczuć i celów.
Tutaj zaczynamy słyszeć i odczuwać świat, a nie jak było poprzednio – interpretować go według opisów innych. Miłość pomaga zrozumieć, iż moce intelektu są zawodne, iż są kształtowane przez siły stojące w sprzeczności z prawdziwą naturą człowieka. Człowiek nareszcie staje się ludzki; choć nie jest jeszcze boski, to na pewno przestaje być zwierzęciem. Potrafi płakać, kochać, dzielić się bez wyrachowania, dla samej przyjemności bycia z kimś innym. Ciało i fizyczność dopełniają teraz czegoś wyższego, pozwalają poprzez
świat (drugiego człowieka) doświadczyć Boga. To powoduje, że człowiek chce być potrzebny, że chce, by wchodzenie w obszary niższych uczuć było jak najrzadsze, chce wzrastać w samym sobie, chce być bliski i otwarty, chce dawać, przekształcać „my” i „oni” w integralne pojęcie wspólności, szanować wybory innych i ich indywidualne spojrzenie na świat.

Owszem, owa walka o Boga w samym sobie jest wciąż dyskutowalna, wciąż nasze wysiłki mieszają się ze stereotypami, wciąż ulegamy prawu ogółu, które troszczy się wyłącznie o ów ogół, za nic mając szczęście jednostki. To powoduje, że człowiek raz po raz wpada w sidła zastawione przez programy, wikła się w spory z samym sobą, tym dawnym i tym nowym, tym zwróconym ku sentymentom i tym zwróconym ku wyższym racjom. Ale też właśnie tutaj: w sercu – człowiek może po raz pierwszy dokonywać samodzielnych wyborów, może doświadczać namiastki swojej prawdziwej mocy, nie raniąc innych, może otrzeć się o własną duchowość.

Dopiero otwarcie serca umożliwia przyjęcie poglądu, że harmonijne współdziałanie i akceptacja w pozbawionym lęku widzeniu świata potrafi ujrzeć prawo miłości bez sztywnych ram umysłu.

Najogólniej rzecz biorąc chodzi o to, by sprowadzić czysty umysł do serca. Gdy potrafimy zapanować nad myślami, gdy żadna myśl, której sobie nie życzymy, nie jest w stanie zaprzątnąć naszej uwagi, wprowadzamy do umysłu „świadomość boga”, czyli pracujemy nad takim wytworzeniem stanu własnego ducha, aby bezustannie odczuwać połączenie z Siłami Wyższymi. Robimy to początkowo na siłę, by ów proces stał się naturalny, jakby wyrosły z naszej wewnętrznej potrzeby. Zaczynamy z poziomu serca, zwanego Bramą albo Centrum Chrystusowym, które jest ośrodkiem boskiej świadomości. To najłatwiejszy etap, gdyż nie można tu niczego pomylić i nic nam nie grozi ze strony sił przeciwnych naszemu rozwojowi. Ten ośrodek jest bowiem pomostem łączącym nas z naszym duchem i nic nie jest w stanie zamknąć tego połączenia. Samo wyrażenie chęci otworzenia go uruchamia to centrum. Najskuteczniej dzieje się to w czasie modlitwy. Gdy ów ośrodek jest czynny, energie duchowe zaczynają promieniować na zewnątrz, na inne ośrodki. Nie dzieje się więc tak, jak nas uczono, że to pozostałe ośrodki aktywizują ten obszar, wręcz przeciwnie: to ten obszar pobudza ruch energii w pozostałych centrach. Pamiętajmy, zaczynamy od otwarcia serca poprzez modlitwę. Potem, wiedząc, że chodzi o kontrolę myśli, czyli dopuszczenie do siebie tylko tych zgodnych z naturą duszy, dochodzimy do stanu, w którym każda negatywna, raniąca innych myśl zostaje odrzucona, nim zdąży się w nas zakorzenić.

…To walka o odzyskanie mocy czystego serca. Po wprowadzeniu czystego umysłu do serca człowiek zyskuje moc zdolną zapanować nad emocjami i staje się wówczas człowiekiem prawdziwym, godnym nie tylko kontaktu z Siłami Wyższymi, ale i z samym sobą, a także – drugim człowiekiem, który od tej pory jest postrzegany jako wartość nadrzędna.

ZOBACZ TEŻ: Serce energetyczne

Modlitwa: Świątynia Serca i Zdrój Życia- Akademia Wiedzy ZJ Popko – https://youtu.be/MduMckscNJY
Medytacja – Świątynia Serca: Oaza Wzrostu, Wieczernik, Ławka Zwierzeń. Wejdź do Edenu – https://youtu.be/id2HAhMnb40
Modlitwa – POKOCHANIE SIEBIE. Zmiana DNA. Droga do Boga. Zbigniew Jan Popko – https://youtu.be/76k2jU1XR-U
Przekazy – MODLITWA: POKOCHANIE SIEBIE. Budowa trzonu duchowego – https://youtu.be/x48CwNdo2Lg
Spotkanie Edeńczyków. Budowa Świątyni Serca. Praca nad odczytami – https://youtu.be/exttBD9JEN4