DOM BOŻY

Idea Domu Bożego. 

Dom Boży schodzi i wspomaga tylko ludzi, którzy mają serca otwarte. Jezus mówił o Świątyni Serca: “Świątynia Serca to nie Dom Boży. Świątynia Serca to mechanizm w nas ukryty. To Chrystus do nas przemawiający słowem Ducha Świętego, słowem Pana Bożych Zastępów i słowem naszego Ojca (mówimy w tym przypadku o Bogu Ojcu). Wszystko to jest w nas, wewnątrz nas współdzielone, ale to jest jeden zamysł, jeden zaśpiew, jeden głos, to jedno pragnienie: BY DOM BOŻY OSIADŁ NA TEJ ZIEMI.

Jeśli mówimy o Idei, to mówimy o czymś, co istnieje, co ma funkcjonować, co jest jednoznacznie określone i ze wszystkim powiązane, a więc na wszystko sobą wpływające.    Idea jest w Bogu. Idea zawarła się w PozaRzeczywistości i wywiera wpływ na wszystko. 

Idea to zamysł Boga. Dom Boży, o którym mówił Jezus, istnieje. Jezus mówił: ,,Królestwo moje nie jest z tego świata”. Jego Dom Boży nie był z tego świata – próbował go sprowadzić, ale Dom Boży może sprowadzić tylko ten człowiek, który jest Świątynią Serca, który wyraża w sobie prawa duchowe, w którym wszystkie te ,,pokoje” są w pełni aktywne (mowa o Świątyni Serca). On kocha, on szanuje, on wie, jak wszystko wygląda. On zagląda w przeszłość i przyszłość i zawsze, kiedy zajdzie potrzeba, prędzej czy później, i tak w danej sytuacji się odnajdzie.

Jego moc (Domu Bożego), promieniowanie i siła oddziaływania powoli będą rosły, aż osiągną właściwe parametry. Wtedy, w tym Bożym Domu wszyscy Ci, którzy się znajdą będą powolutku przemieniani. Tam jest syciej, niż na zewnątrz. Tam jest mądrzej, niż na zewnątrz. Tam jest schludniej energetycznie, niż na zewnątrz.

Każdy człowiek, który się znajdzie w przestrzeni Domu Bożego, nawet gdyby o tym nie wiedział, będzie pokorniał (mówimy o mocy, a nie posłudze), czyli będzie budził się w swojej mocy. Będzie powoli odzyskiwał własne imię i nie będzie taki osamotniony. Nie będzie taki rozemocjonowany. Nie będzie taki wrogi, przeciwstawny światu i drugiemu człowiekowi. Dlatego ten, kto Dom Boży w sobie nosi, kto ma otwarte serce i nim działa, ten jest autentycznym Sługą Bożym – ale nie z przydziału, a z zamiłowania.

Trzeba doprowadzić do tego, aby wszystko, co jest piękne w Domu Bożym, zostało ukazane w całym majestacie tego stworzeniowego uroku. W Domu Bożym trzeba, bo to jest obowiązek każdego, robić wszystko to, co ludzi ze sobą spaja, co ich pozytywnie nastraja. Dom Boży to wylęgarnia zdrowia.

Kto tym Domem Bożym może pokierować? Tylko i wyłącznie kapłan-lekarz. Istota, która duchowo znajduje się na odpowiednim poziomie i tak się szkoli, by przywracać ludziom zdrowie. Należy sobie uświadomić, że Rycerze Światłości to kapłani, a przy okazji lekarze.

W Domu Bożym ludzie uczą się współpracy, poszanowania, współjedności. Kto tego nie rozumie, nie poprowadzi nigdy Domu Bożego.

Trzeba czuć, jak piękną Ideą były słowa Jezusa o tym, gdy mówił: ,,Z miłości wszystko się bierze“. Ale by do stanu miłości dojść, trzeba się wiele nauczyć. Trzeba być w trosce, opiece, mądrości i odpowiedzialności. Miłość przenika te poziomy, miłość bywa tu falą nośną.

Dom Boży może zapisać się tylko i wyłącznie w ludzkiej energetyce. Dom Boży może utrzymać tylko ten, kto ma obudzoną w sobie Świątynię Serca lub nosi fragmenty Świątyni Serca w sobie. Nie ma żadnego znaczenia, czy jest mniej, czy bardziej doskonały od drugiego swojego brata. Znaczenie ma jedno: JEST NOSICIELEM ŚWIATŁA.

W Domu Bożym wszyscy są tacy sami i każdy, tak jak potrafi, przykłada się do utrzymania jego murów swoją postawą, swoją myślą, słowem i czynem. Nie ważne jest to, jak bardzo Ci ludzie są odnalezieni. Ważne, że są i chcą jeszcze bardziej. Tylko człowiek, czyli ta prawdziwa istota, mieszka w Domu Bożym. Jest wszystkim. Jezus takim starał się być i takim się stał na naszym poziomie. Wielu Mistrzów przed Nim i po Nim ten poziom osiągnęło, ale niestety nie utworzyli Domu Bożego.

Dom Boży bez kapłana istnieć nie może. Dom Boży bez właściciela nie będzie funkcjonował. Człowiek doskonały jest sam Domem Bożym. Dom Boży jest sam w sobie inteligencją, mocą. Jest miłością, której tak nam potrzeba do tego, by odnaleźć się w sobie, w innych i całym tym świecie.

W środku Domu Bożego, na środku, niczym w krypcie czy kapliczce, znajduje się monumentalny katafalk, w środku którego pochowany jest człowiek, czyli ten, który był PIERWSZY, a który jednocześnie będąc pierwszym, był doskonałym, który był ucieleśniony, miał wspaniałą energetykę, czystego ducha i skończył swoje życie jako DOSKONAŁOŚĆ – TEN PIERWSZY WZORZEC. On jest w tym katafalku, on jest w tym grobowcu pochowany.

Oznacza to, że w Świątyni Serca mamy dostęp do prawdziwych, swoich pierwotnych zapisów, ponieważ jesteśmy pradziećmi tego doskonałego człowieka, a więc nim samym, tylko rozproszonym. Ten grobowiec to Komora Odrodzenia. Rozpraszajmy całą swoją istotę w Domu Bożym – nasze cząstki będą obecne i aktywne w nim. Dom Boży, skoro jesteśmy Jego częścią, będzie aktywny w nas.

Dom Boży jest naszą ostoją, naszym wsparciem, jest potężną zbroją. Dom Boży to nie są zwyczajne mury umiejscowione w jednym miejscu. To jest ruchoma struktura w nas zawarta. Jeśliby nas w tej chwili nie było, Dom Boży też zniknie.

Dom Boży nas wykorzystuje, prowadzi tak samo, jak i my Dom Boży wykorzystujemy do tego, by realizować nasze cele. To tak, jak lewa ręka wykorzystuje prawą po to, by podnieść kamień, a prawa lewą, by właśnie ten kamień podnieść. To jest współpraca dwóch wielkich narzędzi. A tym, kto tym wszystkim steruje i sterować powinien, to jest właśnie świadomość na poziomie Ducha Całości, która jest świadomością WSZYSTKIEGO.

Kiedy Dom Boży jest w nas zawarty i przez nas promieniuje, zawsze będziemy wiedzieli co zrobić, by było dobrze dla wszystkich. Niech wszyscy usłyszą prawdę o Bogu, poznają prawdę o sobie. Pierwszy krok na Drzewie Poznania to odkrycie, że się tu jest i musi się wybrać drogę ku dobru albo ku złu. Starajmy się nosić w sobie Dom Boży, by kiedyś powiedzieć: “Królestwo moje nie z tego świata”, ale skoro jestem Jego przedstawicielem, to noszę jego wibracje, jego potęgę w sobie. W Domu Bożym można widzieć od razu właściwe rozwiązanie. 

Będąc w Domu Bożym uzdrawiamy, widzimy wszystkich tu zebranych, a pośród nich siebie. Działamy swoją intencją. Kiedy Dom Boży jest w nas zawarty i przez nas promieniuje, zawsze będziemy wiedzieli co zrobić, by było dobrze dla wszystkich.

Naszym celem jest utrzymanie kontaktu z Ojcem, po to, żeby utrzymać Dom Boży. Musimy być tacy, jak Syn Boży, wtedy uzdrowimy i działanie będziemy mogli utrzymać.

Dom wasz, Dom Boży, przepojony jest miłością, radością i pojednaniem z całością Wszechmocy. Jeśli tych cnót nie odczuwasz w sobie, jeśli nie kieruje Tobą głos Twojego własnego Ducha, to i w Domu Swym nie przebywasz, a jesteś ledwie robotem wykorzystywanym przez innych. A że nie mają oni nic wspólnego z dobrem, wtedy i w Tobie takich cech nie spostrzeżesz, (czyli jednoczenie się w trzonie duchowym, to jest odnajdywanie się takim, jakim jesteś, a potem odnajdziesz Swój Dom). 

Trzeba wrócić do Domu. Musimy być najpierw miłosierni wobec siebie, rozumiejący, że możemy stać się elementem Domu Bożego. Pozwalamy, by Dom Boży zaistniał w całej naszej przestrzeni. Powoli nas zmodyfikuje i ukaże sposoby wspierania tego świata w przemianie, w powrocie ku Duchowi, tzn. ku Bogu. Chodzi o to, byśmy zechcieli być miłosiernymi, miłość siejącymi, nie bojąc się tego, że zrobimy coś niewłaściwie.

Domu Bożego na świecie będzie tyle, ile jest go w nas, a w nas tyle, ile naszej prawdy o nas samych i o tym co się dzieje.

Wielkie warsztaty modl. 4 Zejście Domu Bożego – DNA Adama. EDEN – https://www.popko.pl/medytacje-serie

Popko Meditation World

Podkast czyta Irena Chojnacka. Definicja została opracowana na podstawie materiałów Akademii Wiedzy Duchowej Zbigniewa Jana Popko, zredagował Daniel Kamradek.

PROMIENIE

Jest 7 promieni podstawowych. Na skali wibracji sprawdzamy, do jakiego promienia dochodzimy podczas medytacji.

Przekaz: 

„Promień przestrzeni, promień ciała fizycznego, ciała eterycznego, ciała energetycznego, wyższego ciała energetycznego, ciała duchowego i wyższego ciała duchowego, one się wszystkie łączą. Wyższe ciało duchowe objawia swoją obecność poprzez cząstki duchowe wywołujące ciśnienie w polach wibracyjnych takie samo i wszystkie promienie łączą ducha ludzkiego z Bogiem, jako doświadczenie. Gdy zestrojenie jest doskonałe, duch przemawia do wszystkich swoich cząstek nadając im sens istnienia, równy własnym planom. Gdy Dusza przewodzi, wypełnia ona przestrzeń między promieniami zniekształcając je poprzez tworzenie własnej wartości, przy jednoczesnym zaburzaniu łączności między Duchem, a Bogiem. By móc zestroić promienie w jeden tunel nadawczy, można wejść w takie stany wibracyjne, podczas których cały energetyczny wymiar człowieka sam zechce uczestniczyć we wspólnym tańcu wibracji, otrzymując te częstotliwości, które Go unoszą, które Go hipnotyzują. Wówczas oddzielne części istoty ludzkiej popadają w chwilowy stan uniesienia, jako samoistnienie, przestając blokować podlegający im kanał.

Istnieje klucz energetyczny, który pozwala osiągnąć ten hipnotyczny stan „Złotego Wzorca”, dzięki czemu człowiek przynajmniej na chwile zaczyna funkcjonować, jako istota świetlista, siejąc bezwarunkową miłość, radość, ukojenie i trochę utrzymując Niebo na Ziemi. Ów klucz, ów mistyczny stan olśnienia, to BLASK jaki powstaje poprzez uruchomienie w kuli stworzenia trzech kół indywidualnej machiny stworzenia, przez co człowiek uzyskuje pełny dostęp do wszystkich swoich części, jak i obszarów, z którymi się styka całą swoją rozbudowaną istotą. W tym uniesieniu potrafi nie tylko się uzdrowić, wejść w kontakt z siłami tworzącymi Całość, ale i zetknąć się z Bogiem, czy też pozyskać potrzebne sobie informacje”.

Pasm jest siedem i przypominają wpięte w środek promienie utrzymujące kulę ludzkich powłok w stałej odległości od owego zgrupowanego wokół Ducha centrum. I tych 7 promieni skupia się tutaj w centrum i powstaje tak zwana harmonia nieistniejąca (na skali 12 poziomów duchowych, to na poz. duchowym harmonia duchowa i energetyczna = 0).

Siedem promieni podstawowych:

1 promień – dotyczy przestrzeni

2 promień – ciało fizyczne

3 promień – ciało eteryczne

4 promień – ciało energetyczne

5 promień – ciało wyższe energetyczne

6 promień – ciało duchowe

7 promień – ciało wyższe duchowe

Na skali wibracyjnej można sobie sprawdzić do jakiego poziomu dochodziliśmy w medytacji, w modlitwie, jakie kto ma wibracje. 

Wielu z tych, którzy mówią, że nad sobą pracują, ma bardzo niskie parametry. Kto mówi, że nie widzi itd., zobaczcie jak wibruje. Przeszkoda jest w człowieku, nie chce się zmieniać, ukryte zło w człowieku to blokuje. On sam siebie oszukuje. By widzieć, słyszeć, trzeba chcieć, pragnąć tego. Gdy wchodzi się w marzenia wibracje się podnoszą. Skala podpowiada nam czy idziemy właściwie, czy się oszukujemy. Jak chcemy coś osiągnąć poziom wibracji musi przekraczać 70 %. To jest poziom czystego szamanizmu. Gdyby nam się dziś udało przekroczyć ten poziom, wtedy zapisze się to w nas i ten stan będziemy mogli odtwarzać w domu. Tu też można sprawdzić, gdzie mamy w sobie największą przeszkodę (w ciele fiz. najczęściej), więc jak będziemy wchodzić w modlitwę, będziemy rozświetlać każdą komórkę.

Sprawdzać te 7 promieni – gdzie jesteśmy najlepsi, a w którym jest ograniczenie. Pierwszy promień – to przestrzeń, a ciało mamy przestrzenne i tam naprawdę jest coś, co funkcjonuje, co zbiera. 

Jak my będziemy swobodni, jak damy prawo do życia wszystkim swoim cząstkom – a damy jak jest dusza w radości, wtedy pozostałe cząstki zaczynają o siebie dbać, ciało zaczyna wibrować. My wtedy możemy pozwolić sobie odłączyć się temu wszystkiemu, niech to funkcjonuje, niech to się samo budzi. Ci, którzy będą chcieli postarać się to odczuć, to może być ważne by zaczęły się zmiany w nas.

„Wyższe ciało duchowe objawia swoją obecność poprzez cząstki duchowe wywołujące ciśnienie w polach wibracyjnych, takie samo jak czynią to cząstki energetyczne.” Jak się uda obudzić Ducha Całości, On takie samo ciśnienie na Całość wywrze, jak doskonałe ciało energetyczne (jak się uda nam wejść w ten stan).

Podkast czyta Ania Dardzińska. Definicję, według Akademii Wiedzy Duchowej Zbigniewa Jana Popko, opracowała Anna Mularska, zredagowała Beata Rosołowska.